Zaznacz stronę

Czy to możliwe, aby dostawać pieniądze za chwalenie produktów w Internecie? Ależ tak! W ramach marketingu szeptanego firmy zatrudniają „szeptaczy”, których zadaniem jest promowanie oferowanych przez nie rzeczy.

Zawód „szeptacza” jest bardzo opłacalny. Średnio w ciągu miesiąca, osoba zatrudniona na tym stanowisku może zarobić nawet pięć tysięcy złotych. Całkiem nieźle prawda? W tej branży ważna jest jednak kreatywność i doświadczenie. Bez tego dobrych pieniędzy nie można zarobić, a i trudno o posadę w prestiżowej firmie. Dużą zaletą tej formy zatrudnienia są niezobowiązujące godziny pracy. Zlecone zadania można wykonywać z domu. Niekoniecznie trzeba stawiać się codziennie w biurze, co wielu osobom jest na rękę.

Wielu studentów marketingu tak właśnie rozpoczyna swoją przygodę w branży. Zatrudnia się w firmach, które prowadzą buzz. Pozwala to im na pogodzenie studiów wraz z pracą zarobkową.

Co szeptacz musi robić?
Głównym zadaniem osoby zatrudnionej na tym stanowisku jest branie udziału w dyskusjach na formach internetowych i portalach społecznościowych. Przy pomocy wpisów ma wzmacniać i promować wizerunek określonej marki w sieci. Powinna wyszukiwać jak największą ilość wątków dotyczących danego produkty i kierować dyskusję tak, aby był on przedstawiany w jak najlepszym świetle. Proste? Nie do końca.

Anonimowość ponad wszystko
Trzeba wykazać się dużymi umiejętnościami, aby „chwalić” produkt w rzeczowy sposób oraz w taki, który nie wzbudzi podejrzeń internautów, że jest to osoba specjalnie zatrudniona przez producenta. Jest to najważniejsze, aby nie wyszło na jaw, że jest się osobą podstawioną. Firma mogłaby wtedy wiele na tym stracić. Przede wszystkim swoją wiarygodność. Internauci mogliby pomyśleć, że jej produkty nie są jednak tak dobre, skoro potrzebuje takiej formy wspomagania i promocji. „Szeptacz” musi więc posiadać wiele umiejętności i bogaty zasób słownictwa. Powinien potrafić wczuć się w konsumenta chcącego nabyć dany produkt. Nie jest to proste.

Osoba prowadząca marketing szeptany musi posiadać konta na popularnych forach internetowych. Oczywiście pod różnymi danymi. Często zdarza się, że „szeptacze” zakładają kilka kont na jednym forum i prowadzą dyskusje sami ze sobą. W sztuczny sposób nakręcają dzięki temu temat i promują markę lub produkt.

Jedna rada. Nie wolno pisać postów na siłę. Wszystko wygląda wtedy sztucznie i może wzbudzić podejrzenia internautów. Najlepiej umieszczać wpisy maksymalnie do ośmiu postów co 2-4 dni. Jest to wystarczająca ilość na jednym forum, aby rozkręcić dyskusję i prowadzić ją w rzetelny sposób.